piegza1W niniejszej pracy przedstawię specyfikę Świadków Jehowy z socjologicznego punktu zaprezentowaną przez Janusza Piegzę, autora książki: Świadkowie Jehowy. Nie będzie to zatem ocena postaw i wartości, które leżą u podłoża funkcjonowania tej grupy religijnej, lecz jedynie ukazanie ich wpływu na zachowanie, czy mówiąc szerzej, sposób życia wyznawców.

We wstępie napisał on: „Opisanie fenomenu religijnego jakim są Świadkowie Jehowy to zadanie dla socjologa zajmujące ale i nie pozbawione trudności. Zajmujące, albowiem natura badanego zjawiska nie oszczędza mu przyjemności jaka pojawia się zawsze, kiedy rodzaj zgromadzonych przezeń informacji pozwala na formuło­wanie ,intrygujących pytań. Jest ono jednocześnie trudne w takim sensie, w jakim poszukiwanie naukowych wyjaśnień odbywać się musi niejako na przekór, bądź mimo rozmaitych, sprzecznych, potocznych sądów o interesują­cym badacza fragmencie rzeczywistości. A tych, jak wiadomo, w odniesieniu do Świadków Jehowy nie brakuje (…) piszący te słowa wkładał wiele wysiłku w to, aby prezentowany czytelnikowi tekst w swym ostatecznym kształcie nie był przezeń odebrany jako rodzaj przyobleczonego w naukowy sztafaż donosu na Świadków Jehowy. Jeżeli nawet przeprowadzona w nim analiza różnych aspektów religijności wspomnianego wyznania wydać się może na­zbyt krytyczna, to przecież jest ona udokumentowana źródłowo”1.

Bardzo trafnie cel swojej pracy ujął nieco dalej: ”Obiektem zainteresowania autora byli bowiem nie Świadkowie Jehowy jako tacy (choć drobiazgowość niektórych analiz może to sugerować), ale Świadkowie Jehowy jako społeczność ogniskująca w sobie doniosłe problemy socjologii. Innymi słowy: nie sposób rozważać specyfiki tego wyznania nie dotykając jednocześnie istotnych kwestii ogólnych. Pytania o genezę i funkcje symbolu w życiu społecznym, o doniosłość przekazu kulturowego, o siłę kolektywnych wyobrażeń, wreszcie o rolę jednostek (charyzmatyków) w procesie społecz­nym, nasuwają się same, kiedy poznaje się doktrynę religijną Świadków Jehowy, ich obrzędowość, historię, czy naukę założyciela wyznania. Właśnie ten niezwykle “ilustratywny” charakter omawianej grupy religijnej przyciąg­nął uwagę autora”2

Istotne będzie również przytoczenie założeń wstępnych autora, gdyż z nich wynika ostateczny kształt pracy, którą, jako były Świadek Jehowy, oceniam bardzo pozytywnie. Piegza napisał: „Przedmiotem niniejszej pracy są Świadkowie Jehowy. Jednak żaden konkretny zbór czy grupa zborów, ani konkretna nieformalna grupa wyznawców nie stanowiły głównego przedmiotu badań, bardziej bo­wiem interesujące, aniżeli struktury grupowe, wydały się podczas wstępnych kontaktów z wyznawcami ich struktury myślenia. Obiektem dociekań jest więc pewien typ idealny Świadka Jehowy, co przesądza o dwoistym charakterze pracy. Jest ona teoretyczna o tyle, o ile skupia uwagę na modelu, równocześnie stanowi jednak pracę empiryczną w tej mierze, w jakiej wykorzystane zostają w niej wypowiedzi i informacje zebrane na podstawie obserwacji ludzkich zachowań (będących aktualizacją ogólnego modelu), jak również treści pub­likacji odzwierciedlające, jak należy przypuszczać, sposób myślenia Ciała Kierowniczego organizacji.

Pobieżna nawet obserwacja, a także pewna liczba publikacji, w których temat “Świadkowie Jehowy” przedstawiany jest bardzo emocjonalnie (…) upoważniają do przyjęcia dwóch założeń:

l) Religijność Świadków Jehowy ma charakter kontestacyjny. W tym miejscu trudno jest określić przeciwko czemu bądź komu skierowany jest ów protest. Nie można twierdzić, że jest to protest przeciw Kościołowi (Kościo­łom) jako takiemu, gdyż demonstracyjne powstrzymywanie się Świadków Jehowy od uczestnictwa w instytucjach zorganizowanego społeczeństwa – z czego odmowa pełnienia służby wojskowej jest najbardziej spektakularnym przykładem – nie posiada bezpośredniego związku z krytyką kościelnej do­gmatyki. Z tego samego powodu zbytnim uogólnieniem, jeśli nie pseudowy­jaśnieniem, jest pojawiające się we wspomnianych publikacjach twierdzenie mówiące, że Świadkowie Jehowy są wyznaniem protestującym przeciw spo­łeczeństwu czy państwu. Brak bezpośredniego związku pomiędzy dwoma wyżej wspomnianymi faktami nakazuje potraktować je jako wskaźniki okre­ślonego sposobu postrzegania świata, dlatego lepiej będzie mówić o nich jako o przejawach religijnej kontestacji Świadków Jehowy. Do wyżej wspomnia­nego założenia dołączyć zatem należy następne:
2) Kontestacja religijna Świadków Jehowy przejawia się w:
a) krytyce Kościołów chrześcijaństwa,
b) powstrzymywaniu się od uczestnictwa w instytucjach zorganizowa­nego społeczeństwa.

Te dwa zjawiska są realizacją dwóch aspektów zachowania. Pierwsze realizuje aspekt werbalny (gdyż oczywiste jest, że Świadkowie Jehowy nie uczęszczają do świątyń chrześcijańskich) i dotyczy takich elementów jak: symbolika chrześcijańska, dogmatyka, interpretacja Pisma Świętego, historia Kościoła, zachowania duchowieństwa i wiernych. Drugie zjawisko realizuje aspekt motoryczny zachowania. Jest to oczywiście rozróżnienie teoretyczne, gdyż w praktyce badawczej często zachodzi konieczność ujmowania tego ostatniego aspektu jako słownej deklaracji składanej przez respondenta podczas wywiadu. Niemniej rozróżnienie to jest istotne, albowiem w przypad­ku Świadków Jehowy nie zawsze jest tak, że słownie wyrażana postawa względem jakiejś instytucji implikuje analogiczną co do wartości dyspozycję do zachowania. Przykładem niech będzie tu stosunek do nauki, gdzie “uznaniu dla działań naukowców” towarzyszy duży sceptycyzm w kwestii uniwersytec­kiego kształcenia się wyznawców.

“Powstrzymywanie się od uczestnictwa w instytucjach zorganizowane­go społeczeństwa” należy rozumieć jako określoną przez kulturę grupy niechęć do pełnienia pewnych ról społecznych, bądź niechęć do zajmowa­nia pewnych pozycji w makrostrukturze. Jakie to są role (pozycje) i czy można ująć je w jakąś wspólną kategorię to problem, którego zadowalające rozwiązanie wymagałoby zastosowania technik ilościowych, z czego tutaj zrezygnowano. Przyjęta perspektywa teoretyczna nakazuje zastąpić pytanie o szczegółowy przebieg granicy pomiędzy rolami (pozycjami) akceptowanymi w grupie a tymi, które są odrzucane, pytaniem o przyczynę tego rodzaju rozróżnień.

Wymienione w punktach a) i b) zjawiska, niezależnie od tego, że realizują dwa odmienne aspekty zachowania, nazwać można przejawami kontestacji negatywnej. Oprócz tego wyróżnić należy przejawy kontestacji pozytywnej, również występujące dwuaspektowo. W aspekcie werbalnym są nimi opozy­cyjne względem chrześcijaństwa treści doktryny religijnej ujawniające się w publikacjach, odmienna symbolika religijna, dogmatyka, interpretacja Pisma Świętego. Behawioralny aspekt kontestacji objawiają charakterystyczne praktyki religijne będące oprotestowaniem rytualizmu Kościołów chrześcijaństwa (przede wszystkim Kościoła Katolickiego) a także, choć bardzo skąpo reprezentowana, obrzędowość. Kontestacyjny charakter religijno­ści Świadków Jehowy objawia się też w zestawie alternatywnych celów formułowanych przez kulturę wyznania oraz w proponowanym przez nią systemie wartości. Choć wywiedzione z Pisma Świętego, stanowiącego źródło norm i wartości globalnej kultury (w tym przypadku mowa o kulturze świata chrześcijańskiego) uzyskują one w omawianym wyznaniu taką inter­pretację, która powoduje, że Świadkowie Jehowy czasami przyjmują postawy niezrozumiałe dla społeczeństwa i odbierane jako konfrontacyjne, jak na przykład odmowa korzystania z transfuzji krwi w leczeniu szpitalnym”3.

Przytoczyłem powyżej nieco dłuższy fragment książki Piegzy, gdyż zawarł w nim bardzo istotne treści dot. funkcjonowania Świadków Jehowy. Trafne jest szczególnie stwierdzenie, że ich ‘religijność ma charakter kontestacyjny’. Jest protestem przeciwko wszelkiej religii (nie tylko chrześcijańskiej) oraz przeciwko instytucjom politycznym. Świadkowie Jehowy gotowi są oprotestować rzeczywistość twierdząc, iż jest ona “skazana na zagładę”, że jej sąd “właśnie się odbywa”4.

Bardzo trafnie autor uchwycił istotę podjętej problematyki: „Przeprowadzone powyżej rozróżnienia przejawów kontestacji wynikają z milczącej akceptacji pewnej hipotezy. Wypada więc ją wyrazić explicite: kontestacyjny charakter religijności Świadków Jehowy, którego przejawy są tak rozmaite, musi mieć przyczynę osadzoną głębiej niż poziom obserwowal­nych zjawisk. Sądzić należy, a już pierwsze obserwacje dają ku temu podstawę, że wspomniana kontestacja jest konsekwencją specyficznego sposobu postrze­gania i interpretowania zjawisk zachodzących w świecie kultury, postrzegania, w którym pojęcie “prawdy” gra rolę dominującą. Tematem niniejszej pracy jest, zatem opis pewnej struktury świadomości”5 (kursywa i podkreślenie moje). Zgadzam się z tym całkowicie, gdyż właśnie struktura świadomości stanowi źródło wszelkich postaw tak charakterystycznych dla tej grupy religijnej. Został wytworzony pewien mit “choć mit jest fikcją, to jednak jest on nieświadomą fikcją, a nie fikcją tworzoną świadomie”6.

O wartości pracy Janusza Piegzy świadczy też przyjęta metodologia. Myślę, że niewielu badaczy zdobyłoby się na taką metodę. „Praca bazuje w znacznej mierze na informacjach, spostrzeżeniach i doświadczeniach zebranych w toku pięcioletnich (od 1988 roku) kontaktów ze społecznością Świadków Jehowy. Złożyły się na nie tylko wizyty w miejscach kultu ale i w prywatnych domach wyznawców, a także choć incydentalnie, uczestnictwo w prowadzonej przez świadków Jehowy działalności kaznodziejskiej. Autor miał możliwość dwu­krotnego uczestniczenia w dorocznych kongresach Świadków Jehowy – pier­wszy raz w 1988 roku w Krakowie, drugi raz w roku 1989 na międzynarodo­wym kongresie w Chorzowie – oraz w odbywających się co pół roku zgroma­dzeniach obwodowych. Tak więc przyjęta technika obserwacji uczestniczącej stanowiła usystematyzowaną kontynuację zbierania informacji o tym wyzna­niu, rozpoczęta dużo wcześniej. Wspomniana okoliczność, abstrahując od przyjętej perspektywy teoretycznej, spowodowała rezygnację z technik stand­ardowych. Przez długotrwały kontakt autor stał się dla Świadków Jehowy „obcym znanym”. Nagłe pojawienie się z krótkim nawet kwestionariuszem mogłoby w takiej sytuacji zostać zinterpretowane jako dowód instrumentalne­go traktowania nawiązanych znajomości, co w sumie obniżyłoby merytorycz­ną wartość uzyskanych danych”7.

Według mojej oceny powyżej naszkicowana metoda pracy stanowi o jej skuteczności. Przez pięć lat autor miał sposobność poznać specyficzny sposób myślenia Świadków Jehowy. Daje to znacznie lepsze rezultaty niż tylko analiza teoretycznych opracowań. Wybrana przez autora metoda, „technika obserwacji uczestniczącej” jest optymalna dla badania specyfiki Świadków Jehowy.

Niemniej sama ‘obserwacja uczestnicząca’ byłaby niewystarczająca. Wymagała ona uzupełnienia przez lekturę publikacji Towarzystwa „Strażnica” z okresu ok. 100 lat. „Drugą z wykorzystanych technik była jakościowa analiza treści. Analizo­wano treści publikacji Towarzystwa Strażnica, siedem tomów Wykład6w Pisma Świętego Charlesa T. Russella, wydane w latach dwudziestych i trzy­dziestych książki Josepha F. Rutherforda oraz dwie broszury tegoż autora, jak również dwa numery czasopisma “Złoty Wiek”. Ze współczesnych publikacji Towarzystwa analizie poddano artykuły i odpowiedzi na pytania czytelników, zamieszczone w czasopismach “Strażnica” i “Przebudźcie się!” od 1988 do 1993 roku oraz osiem publikacji książkowych (…). Jako źródła socjologiczne potraktowano też dostępną na temat Świadków Jehowy literaturę przeważnie o charakterze polemicznym bądź pamiętnikarskim”8. Efekty swojej pracy przedstawił Piegza w kilku rozdziałach swej książki. Odniosę się w mojej pracy do kilku zagadnień, które w moim przekonaniu decydują o specyfice Świadków Jehowy.
Przywództwo w Organizacji

Niewątpliwie do funkcjonowania takiej grupy, jak Świadkowie Jehowy, konieczna jest hierarchiczna struktura liderów odpowiedzialnych za różne jednostki organizacyjne. Zbór stanowi podstawową komórkę w organizacji. Na jego czele stoją starsi. Ciekawe mechanizmy rządzą ich wyborem i funkcjonowaniem. „Mechanizmy rządzące wyborem “starszych” (…), jak również sposób wykonywania przez nich funkcji, charakteryzowany przez brak wyłączności w sensie opisanym powyżej pokazują, że w wyznaniu Świadków Jehowy oprotestowaniu ulega zasada profesjonalizmu w kierowaniu społecznością wiernych. Odrzucenie idei kapłana jako “uświęconego” przez pośredniczenie w kontaktach z bóstwem, motywowane doktrynalnie9, zdradza protestanckie korzenie wyznania. (…) W tym miejscu interesująca jest negacja profesjonalizmu, która pozornie czyni ze Świadków Jehowy wyznanie o tendencjach egalitarnych, jeśli chodzi o stosunki wewnątrz grupowe. Okoli­czność, że kierowane przez Towarzystwo do pojedynczych członków sekty hasło “i ty możesz przemawiać publicznie!” lub inne, zawierające podobny sens, realizowane jest w praktyce (…), nie zmienia faktu, że w wyzna­niu Świadków Jehowy panuje zasada hierarchiczności. Rotacja “starszych” piastujących określone funkcje stwarza pozory egalitaryzmu, albowiem samo zasilenie grona “starszych” dokonuje się nie przez wybory ale kooptację. Wyłączność sprawowanej funkcji występuje wśród Świadków Jehowy na wyższych szczeblach struktury wyznania (…). Co się tyczy kompetencji wynikających z profesjonalnego (w sensie rozumianym jak wyżej) przygotowania do kierowania społecznością wiernych, to zostają one zastąpione “kwalifikacjami duchowymi”, których socjo­logiczny sens wyrażają następujące zmienne: l. płeć (mężczyzna), 2. staż w “prawdzie”, 3. fakt, czy najbliższa rodzina (żona i dzieci) w całości należy do wyznania bądź nie, 4. zaangażowanie w “dzieło głoszenia”, 5. walory osobiste, odpowiednia prezencja i umiejętność przemawiania. O ile pierwsze cztery czynniki decydują o wyborze jednostki na “starszego”, to ostatni brany jest pod uwagę przy powierzaniu jej konkretnych obowiązków w zborze”10.

Chciałbym w tym miejscu dodać, że na czele struktury władzy u Świadków Jehowy stoi tzw. „Ciało Kierownicze”, złożone z kilkunastu osób. Nadzorują oni i kontrolują działalność na całym świcie. Na kolejnych szczeblach można wymienić: nadzorcę strefy11, Komitet Oddziału (np. Polska), nadzorcy okręgu i obwodu (nazywani nadzorcami podróżującymi, z uwagi na charakter ich pracy) i wreszcie w lokalnych zborach starsi i słudzy pomocniczy. Powyższą strukturę określa się terminem „porządek teokratyczny”, który sugeruje Boży inicjatywę w stworzeniu takiej hierarchicznej struktury władzy.
Zebrania zborowe

Ogólną cechą zebrań Świadków Jehowy jest istotna rola słowa nie tylko mówionego, co zrozumiałe, ale i pisanego. Wyznawcy nie tylko słuchają wykładów (…), ale uczestniczą w lekturze publikacji Towarzystwa określanej, w zależności od jej rodzaju, jako “studium książki” lub “studium Strażnicy”. Publikowane co dwa tygodnie przez Towarzystwo czasopisma “Strażnica” i “Przebudźcie się!” nie są prasą religijną w zwykłym sensie. Stanowią “duchowy pokarm” (tak określają je sami Świadkowie porównując je czasem do manny spożywanej na pustyni przez Izraela), który, jak wierzą, “wierny i rozumny sługa Pana” uosobiony zbiorowo w Ciele Kierowniczym wydaje “czeladzi” (swoim współwyznawcom) “na czas słuszny” (Mat. 24:45-47).12

“Edukacyjna wartość zebrań w istocie zbliża się do zera (…). “Dyskusja” Świadków Jehowy odbywająca się w ramach niedzielnego studium “Strażnicy” daje się zinterpretować jako szczególna postać gry; posiada z góry ustalony wynik, co czyni z niej rytuał. W takiej sytuacji spojrzenie socjologiczne musi w poszukiwaniu innych niż edukacyjna funkcji studium koncentrować się nie tyle na treści owej gry, czyli nie na problematyce “dyskusji”, co na społecznym kontekście, w jakim jest przeprowadzana. Nietrudno obserwatorowi zauważyć, że studium pełni przede wszystkim integracyjne funkcje. Wykład publiczny jest aktem jednokierunko­wej komunikacji, studium zaś integruje grupę poprzez wymianę komunikatów, tyle że zawierają one uprzednio wiadomy zasób treści. Jeśli nawet w toku tych czynności wyznawca nabiera subiektywnego przekonania, że się edukuje, to jest to ten rodzaj edukacji, jaki daje nieustające repetytorium, perfekcjonizm w operowaniu argumentami własnej doktryny”13.

Warto dodać, że Świadkowie Jehowy spotykają się trzy razy w tygodniu na zborowych zebraniach. Są zachęcani do przygotowania w domu materiału na dane „studium” zborowe, a także do prowadzenia studiów z dziećmi i prowadzenia działalności kaznodziejskiej. Do tego dochodzi najczęściej praca zawodowa. W tak napiętym rozkładzie zajęć, trudno znaleźć czas na osobistą refleksję i sięganie po inne publikacje, niż wydawane przez Towarzystwo Strażnica.
Działalność kaznodziejska

“O ile odrzucenie osobistej refleksji doktrynalnej może krępować osobo­wość, to możliwość występowania w roli nauczyciela doktryny jaką stwarza praca kaznodziejska zwiększa poczucie własnej wartości, zwłaszcza jeśli w tej pracy odnosi się sukcesy. Układy społeczne powstające jako efekt pracy ewangelizacyjnej nakierowanej na bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem zapobiegają w części procesowi wyobcowania wyznawców ze struktur społe­cznych systematycznie zwiększającego swą liczebność wyznania. Instytucja głoszenia powoduje powstanie kręgów społecznych, które tworzą nie tylko głosiciel i zainteresowany, ale i przyjaciele głosiciela, którzy towarzyszą mu najpierw w pracy od drzwi do drzwi, a później, kiedy osoba zainteresowana wyrazi chęć podjęcia systematycznego studium biblijnego, także i podczas tego studium. Wchodzą w ten krąg czasem członkowie rodziny zainteresowa­nego bądź znajomi “chętnie słuchający ale nie mający czasu na studium”, lub “nie mogący się zdecydować”, albo po prostu “bojący się, że ludzie będą gadać”. Z tych ostatnich tworzy się wokół Świadków Jehowy krąg “obcych znanych”.

Wreszcie, jeśli analizować układ społeczny powstający jako konse­kwencja pracy od drzwi do drzwi w dłuższym odcinku czasowym, to wchodzą weń inni poznani z “prawdą” przez głosiciela oraz ci, których do “prawdy” przyprowadza osoba będąca uprzednio “uczniem” głosiciela. W ten sposób w ramach zboru może tworzyć się sieć interpersonalnych więzi sięgających niejednokrotnie bardzo daleko, ponieważ w wyniku wzrostu liczebnego nastę­pują co pewien czas przegrupowania wyznawców, tworzone są nowe ośrodki, osoby mające duże doświadczenie w pracy kaznodziejskiej awansują na wyższe piętra struktury organizacyjnej. Zgromadzenia obwodowe i okręgowe stają się zatem okazją do spotkań i odnowienia znajomości14.

Z osobistego doświadczenia mogę powiedzieć, że istotnie wytwarzają się więzy emocjonalne między głosicielem a zainteresowanym. Wynika to między innymi z przeświadczenia, że służba kaznodziejska Świadków Jehowy prowadzi do zbawienia tych, którzy przyjmą i zaakceptują głoszone doktryny. Prowadzi to do niekłamanego długu wdzięczności, jaki ma nowonawrócony do swojego nauczyciela.

”Świadkowie Jehowy żyją w nieco innym świecie niż ludzie nie należący do wyznania – w tym sensie, że posiadają inną “strukturę istotności”15. Świadkowie nie głoszą przecież jedy­nie dlatego, że takie są wytyczne Towarzystwa, ale dlatego, iż wierzą, że jest to nałożony przez Boga obowiązek. Uważają, że do nich skierowane są słowa z księgi Ezechiela (3: 18) “Jeżeli powiem bezbożnemu: »Z pewnością um­rzesz«, a ty go nie upomnisz, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi i ocalić mu życie, to bezbożny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast ja ciebie uczynię odpowiedzialnym za jego krew! (…)

Ogólna refleksja nad działalnością kaznodziejską uprawianą przez Świadków Jehowy prowadzi do wniosku, że jest ona właściwym temu wyzna­niu sposobem sprawdzania, czy ugrupowanie jako całość pozostaje w stanie łaski bożej. Sukces kaznodziejski ujmowany globalnie stanowi dla Świadków dowód uznania jakim cieszy się ich organizacja u Boga, a także dodatkowo pozwala orientować się wyznawcom co do bliskości zapowiedzianego Królestwa16”17.
PODSUMOWANIE

„Krótka, bo nieco ponad stuletnia historia wyznania Świadków Jehowy jest modelową aktualizacją prawidłowości socjologicznych rządzących narodzina­mi, trwaniem i przemianą organizacji religijnych. Wyznanie to, protestujące przeciw zastanym instytucjom religijnym ulokowanym w amerykańskiej rze­czywistości społecznej jako niezdolnym do uzgodnienia prawd religijnych Pisma Świętego z rezultatami nauk pozytywnych, było w swej początkowej fazie ugrupowaniem, którego religijność została wykreowana przez rozwój techniczny i postępującą racjonalizację życia społecznego. Spowodowały one, że w świadomości społecznej zarysowały się wizje, których realizacja była technicznie i politycznie niemożliwa. Myśl religijna Badaczy Pisma Świętego, przez zinterpretowanie owej niemożności w kategoriach religijno-etycznych, zlikwidowała dysonans pomiędzy pobudzonymi rozwojem cywilizacyjnym pragnieniami a rzeczywistością. Tłumaczenie pewnych cech makrostruktury postrzeganych jako zło – bezrobocia, wojen, inflacji, dysproporcji majątko­wych – sugerowało możliwość ich likwidacji przez odwoływanie się do biblijnej Księgi Rodzaju i zamieszczonego w niej opisu upadku pierwszych ludzi. Projekt “naprawy świata” przybrał formę religijną, co przesądziło o istocie ugrupowania”18.

„Badacz historii tego wyznania może być zaskoczony faktem, jak śmiało Świadkowie Jehowy wypowiadali sądy o przyszłości, jakby w zamiarze zanegowania oczywistej prawdy, że jedynym obszarem, na którym operować może umysł poszukujący wiedzy pewnej, jest teraźniejszość i przeszłość. W utopijnym postulacie “badania Pisma Świętego w sposób wolny od wpływów jakiejkolwiek społeczności wyznaniowej” zawiera się odrzucenie tradycji i autorytetu historii w ogólności. Świadkowie Jehowy przyjmują jednocześnie autorytet Pisma Świętego, czyli czegoś co właśnie jest produktem historii, ignorując przy tym fakt, że wiedza pozytywna (naukowa), na którą stylizują treści swojej wiary, nie toleruje niepodważalnych autorytetów”19.

„Analiza wykazała, że historia wyznania Świadków Jehowy jest historią postępującej kontestacji. Wzrost poczucia własnej odrębności generował nor­my i instytucje zabezpieczające rodzący się ekskluzywizm ugrupowania. Ujawnił się on też w sferze symbolicznej jako krytyka i odrzucenie tradycyjnej symboliki chrześcijańskiej oraz kreacja alternatywnej symboliki (krew i od­niesiony do niej zespół norm). W miarę postępującego procesu stabilizacji instytucjonalnej sekty wykształciła ona obiektywne kryteria pozostawania z dala od świata” – tak, że czysto religijny postulat nabrał sensu socjologicznego. Wynikało to ze zmiany stosunku do otaczającej rzeczywistości. Chęć urato­wania własnego systemu przekonań spowodowała, w momencie kryzysowym – 1914 roku, potępienie świata społecznego znajdującego się poza układami własnego wyznania. Sformułowanie idei “widzialnej organizacji Bożej” było więc w równym stopniu przejawem religijnego partykularyzmu obce­go wcześniejszemu stadium ewolucji sekty (przekonanie o jedynozbawczej roli własnej organizacji religijnej), co i próbą tworzenia alternatywy dla “świata Szatana”.

“W ten sposób wyznawcy stali się aktywnymi uczestnikami w procesie zbiorowego kreowania iluzji życia w układach społecznych jakościowo od­miennych i całkowicie odseparowanych od tych, jakie istnieją w otoczeniu społecznym. Pomocne w tej kreacji okazały się właśnie opracowane obiektyw­ne kryteria separatyzmu wyznania – niechęć do pełnienia pewnych ról w makrostrukturze społecznej związanych głównie ze sferą polityki, jak również odrzucenie związanych z tą sferą instytucji. Kreowana iluzja jakościowo odmiennej rzeczywistości, w jakiej żyć mają wyznawcy staje się faktem o ile sformułowane przez kulturę wyznania alternatywne cele (“wydawanie owo­ców ducha” – działalność głoszeniowa) i wzorce osobowościowe (głosiciel wyłącznie oddany sprawom Królestwa) uzyskują grupową aprobatę i w rze­czywistości wpływają na zachowanie wyznawców”20.

W ten sposób, posłużywszy się krytycznym aparatem naukowym, Janusz Piegza ukazał specyfikę wyznania Świadków Jehowy opisując bardzo precyzyjnie ‘strukturę ich świadomości’ i sposób jej kreowania. Praca ta zasługuje na uznanie ze względu na metodologię, która wymagała kilka lat na rzetelne zbadanie problematyki. Przekonał mnie autor szczególnie metodą ‘obserwacji uczestniczącej’, połączonej z badaniem tekstów źródłowych. Mam nadzieję, że książka Janusza Piegzy – Świadkowie Jehowy, pomoże wielu osobom w krytycznym spojrzeniu na sposób funkcjonowania tej grupy religijnej i ułatwi konstruktywny dialog z nimi.

Opr. Krzysztof Gołębiowski

BIBLIOGRAFIA

1. Berger Peter, Luckmann Thomas, Społeczne Morzenie rzeczywistości, Warszawa 1983.
2. Mauss Marcel, Socjologia i antropologia, Warszawa 1973.
3. Piegza Janusz, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994
4. Wieczyste zamierzenie Boże odnosi teraz triumf d/a dobra człowieka, anonimowe autorstwo, brak daty i miejsca wydania, wydawnictwo Towarzystwa Strażnica.


1 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 9.
2 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 9,10.
3 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 11 – 13.
4 Marcel Mauss. Socjologia i antropologia, tłum. Marcin Król, Krzysztof Pomian, Jerzy Szacki, Warszawa 1973, s.126.
5 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 13.
6 Ernst Cassirer, Mit i religia, w: Hanna Buczyńska, Ernst Cassirer, Warszawa 1963, s. 151.
7 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 15.
8 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 16.
9 Świadkowie Jehowy twierdzą, że kapłaństwo ustanowione przez Zakon Mojżesza zostało zniesione wraz z powołaniem Jezusa Chrystusa na “Króla i Kapłana według porządku Melchisedeka”; zob. Wieczyste zamierzenie Boie odnosi teraz triumf d/a dobra człowieka, s. 166, 169.
10J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s.130
11 strefą jest np. obszar Europy.
12J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 133
13 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 133
14 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 142
15 Peter L. Berger, Thomas Luckmann, Społeczne tworzenie rzeczywistości, tłum. Józef Niżnik, Warszawa 1983, s. 82 i 83.
16 Świadkowie Jehowy uważają swoją działalność za spełnienie proroczych zapowiedzi: Mat. 24:14,Mich. 4:1-2.
17 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 144
18 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 156
19 J. Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 158
20 Piegza, Świadkowie Jehowy, Kraków 1994, s. 158,159

Opr. Krzysztof Gołębiowski